Dziobaki i inne zwierzęta domowe.

Wakacyjny koszmarny wtorek z nożem i papugą w tle.

Taki całkiem zwykły, wakacyjny wtorek… dobrze, że nie poniedziałek…całego tygodnia w tym stylu mogłabym nie przetrwać w całości.

8.00 rano.

Mimo moich usilnych prób nie daje rady ponownie usnąć bo pies po całym pokoju goni papugę i szczeka przy tym niemiłosiernie. Ziuta ma niesamowitą radochę, że Dafne nie ma skrzydeł i może jej fruwać nad głową i wkurzać bez szwanku dla swoich piór. Dafne za to, z uporem maniaka daje się papudze prowokować. I tak od 5 rano z niewielkimi przerwami.

8.15

Dzieci też już usłyszały, że jest zadyma. mam więc w pokoju Dziobaki, papugę wkurzającą psa, niepełnosprawną papugę, która też chce się bawić z psem więc co chwile trzeba ją ratować bo spada z szafy prosto na głowę psa i wrzeszczące świnki morskie domagające się jedzenia skoro wszyscy już wstali.

9.15

Nadal wylegujemy się w łóżku z Dziobakami, ogarniamy towarzystwo i nie możemy dojść do porozumienia co chcemy na śniadanie.
Nagle pukanie do drzwi.
– Nie otwieraj! – dramatycznie szepcze do Dziobaka – jestem w majtkach!!!
Cholera jasna! Facet do wymiany domofonu miał być za godzinę.. Chyba w życiu tak szybko nie ubrałam gaci na tyłek. Lece do drzwi, nie patrząc w lustro, pies szczeka, papugi wrzeszczą, prosiaki kwiczą, Dziobaki biegają za psem. Otwieram drzwi – zamek się zablokował! Krzyczę w stronę drzwi;
– chwileczkę!!
Dobrze, że T. nauczył mnie odblokować zamek jak się zatnie. Z kuchni biorę pierwszą rzecz, która może się nadać. No cóż, padło na nóż do mięsa – dosyć spory. Otwieram drzwi….. Mina pana od domofonu bezcenna… nie patrze na niego, za to niestety popatrzyłam w lustro…
Jestem w bardzo przylegającej, dawno już nie białej bokserce, opinającej mi się bardzo…. na wszystkim. Z wielką plamą na cyckach (posikała mnie świnka chwilę wcześniej). Koszulka zrobiła się więc przeroczysta. W dodatku w miejscu… strategicznym. Umyłam wczoraj włosy i nie czesałam się rano. Wyglądałam jak baran porażony prądem. I miałam w rękach wielki nóż do mięsa….
Że ten facet w ogóle odważył się wejść do mieszkania – szacun!!
A to był dopiero poranek… ciąg dalszy opowiem wam jutro. Jest jeszcze lepszy 🙂

5 thoughts on “Wakacyjny koszmarny wtorek z nożem i papugą w tle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *