Nasz nowy świat.

Tekst o tym, że nie wiem o czym pisać – koszmar blogera.

Gdzie moja wena, gdzie kreatywność!?

„Herbata stygnie, zapada zmrok, a pod piórem ciągle nic…. Obowiązek, obowiązkiem jest – piosenka….yyyy wróć! blog musi posiadać tekst!”

Od miesiąca usiłuję coś dla Was i dla siebie napisać. Czekałam na wakacje, żeby dopieścić bloga, rozwijać się, pisać, tworzyć. Na początku szaleństwo wakacyjnych spotkań mnie pochłonęło. Rozumiecie, nareszcie mogłam poluzować majty i wypić browara na rynku, nawet dwa browary – no dobra w porywach do trzech. Mogłam pogadać z wieki nie widzianymi koleżankami, policzyć ile to lat minęło od końca studiów (rany boskie 15!!! lat), poczuć klimat moich G., wrócić tam, gdzie czuję się jak w domu. Zdążyłam też świetnie bawić się na weselu D., skończyć studia podyplomowe i czekać z utęsknieniem na Dziobaka, który pierwszy  raz bez mamy był na wakacjach nad morzem.  Wiele skrajnych emocji, wydarzeń niecodziennych, pięknych chwil, przemyśleń – ale pomysłu na tekst – zero.

Jak Nikula chciała stać się sławnym blogerę…

Możliwe, że to była kwestia  zniechęcenia. Przeświadczenia, że w internecie jest już wszystko napisane, w kilkudziesięciu wersjach  i z każdego punktu widzenia. Trudno znaleźć niszę lub stać się „ekspertem”. Naczytałam się porad dla początkujących blogerów co tu zrobić, żeby mnie czytały miliony (no ok chociaż setki). Z drżącym sercem sprawdzałam osiągi bloga, polubienia na fb, followersów na Instagramie. No cóż, są raczej bardzo…….. niszowe, żeby nie powiedzieć dołujące.

Nastąpiło mega wypalenie. Nawet opowiadania nie chcą się pisać – bo ja muszę mieć pozytywną motywację, muszę czuć, że to co robię jest dobre i komuś się podoba.  I stwierdziłam, że pozostanę sobie w mojej niszy i będę pisać dla Was tak długo jak będzie chciało się Wam czytać. Może gdy nie będę się skupiać na tym co jest „czytliwe” i jakie są ważne słowa kluczowe w napisanym tekście – wróci wena. Będę wiedziała o czym chcę pisać.

Jedno czego chcę na pewno – pisać!

Ponieważ, pisanie jest czymś co mnie rozluźnia, daje kopa energetycznego i masę radości – to mogę podejrzewać, że jest to moja pasja. I będę ją rozwijać, nie chowając w szufladzie – tylko pokazywać Wam do oceny. Was proszę o jedno – piszcie mi co lubicie czytać w tym miejscu, co Was interesuje, co wkurza a co nudzi i usypia.

Pozdrawiam Was ciepło – i obiecuje, że następny wpis nie będzie o niczym.

zapisane kartki, ołówki, gumka
o czym pisać – wena twórcza
napis na tablicy - never give up
never give up
pusty zeszyt, białe kartki
brak weny twórczej

11 thoughts on “Tekst o tym, że nie wiem o czym pisać – koszmar blogera.

  1. Sprawdz czy u Ciebie zadziala- pisze DLA Siebie, o tym co DLA Mnie jest WAZNE..takie kryterium.Zobacz- to Tobie najbardziej potrzebne jest pisanie, dlaczego masz Sie ograniczac do czyjegos gustu,chcenia…kazdy sobie znajdzie co Mu pasuje. Wazne abys to Ty byla spełniona w pisaniu.To ma najpierw Ciebie uszczesliwiac,dystansowac. Pisanie „pod publike” czesciej grozi rozczarowaniem, pisanie dla Siebie- a przy okazji dzielenie sie z innymi to jest To!!! To jak gotowanie pysznego obiadu dla Siebie i poczęstowanie nim nieoczekiwanych gości- wszyscy szczesliwi :-).

  2. Nie mam ochoty pisać, nie piszę. Nie mam o czym lub to co mam na myśli musi pozostać prywatne-nie piszę. Nie muszę bo piszę dla jednej osoby, która czeka cierpliwie i ma czas na to by zdanie napisane dokładnie przetrawić by wyjąć z niego wszystko co chciałam zawrzeć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *