Moje opowiadania., Spełnienie

Spełnienie – opowiadanie dla kobiet cz.4

koniec marzeń

Krystian wrócił do domu późnym wieczorem. Miał bardzo stresujący dzień. Klienci, wyjątkowo trudni, nie dawali się przekonać do jedynej metody na wygranie cholernie trudnej sprawy. Nie mógł ich stracić – ta sprawa była bardzo prestiżowa – generowała duże zyski a wygranie jej umocniłoby jego pozycję na rynku krakowskich prawników. Musiał cały czas zachowywać kamienną twarz profesjonalisty i nie dać się ponieść emocjom. Teraz nareszcie mógł ściągnąć tą maskę – uwierała go bardzo, miał wrażenie, że mięśnie mu zastygły już na amen.

Marika właśnie nalewała wody do ogromnej wanny, chciała zrobić ukochanemu niespodziankę. Ich relacje ostatnio nie były najlepsze. On był tak nerwowy, że zamieniał ich wieczory w pole walki. Zuza wyjechała do Norwegii co również nie wpłynęło dobrze na atmosferę w domu.

Marika źle znosiła rozłąkę z córką. Uważała, zresztą słusznie, że dziewczyna uciekła od niej i Krystiana, nie czuła się dobrze w tym domu. Tadeusz potwierdził jej obawy, a znał Zuzę bardzo dobrze. Nie potępił Mariki, nigdy tego nie robił. Powiedział jej jednak, że każda z nich musi teraz pójść własną drogą. Żeby nie zniszczyć do końca ich relacji, muszą sobie dać wolność i zaufać, że sobie poradzą. Więc zaufała, wiedziała, że Zuza jest rozsądnym człowiekiem, czasem bardziej niż ona sama.

Z zadumy wyrwał ją głos ukochanego:

– to dla mnie? Ta kąpiel?

– dla nas kochanie. Włączyłam hydromasaż, obydwojgu nam przyda się relaks – uśmiechnęła się do niego zalotnie i zamknęła drzwi łazienki.

– jesteś cudowna – zamknął jej usta namiętnym pocałunkiem, ściągnął z niej szlafrok i włożył ją do wanny wypełnionej wodą z pianą. Miał zamiar wcześniej trochę poćwiczyć na siłowni, żeby rozładować napięcie całego dnia, ale kiedy zobaczył ją taką piękną w samym szlafroku, całe jego napięcie skumulowało się w jednym miejscu. I nie była to głowa ani mięśnie karku jak wcześniej.

ciemne niebo zwiastuje nadchodzącą burzę - sepłnienie
opowiadanie dla kobiet

Marika czuła się w jego ramionach, najseksowniejszą kobietą na świecie. Kiedy się z nią kochał wiedziała, że ona należy tylko do niego a on tylko do niej. Tym razem widziała w jego oczach jednak coś zupełnie innego. Patrzył na nią ale jakby widział ścianę, kochał się z nią mocno, mechanicznie i bez emocji, poczuła się jakby był kimś zupełnie obcym. Nie mówił nic do niej, nie zwracał uwagi na to, że ona się boi, że nie sprawia jej to żadnej przyjemności. Nie potrafiła się mu wyrwać a on nie reagował na jej prośby by ją puścił. Modliła się tylko, żeby już skończył i ją puścił, była tak spięta, że bolał ją każdy mięsień, nie wiedziała co się dzieje, dlaczego on jej to robi.

– Krystian dosyć! Puść boli mnie! Co ty robisz?

On nie odpowiadał, wykonywał coraz szybsze i coraz bardziej brutalne ruchy, podświadomie wiedział, że znowu robi jej krzywdę ale nie potrafił przestać, myślał tylko o tym, żeby skończyć, żeby to napięcie zeszło z niego całkowicie. Wiedział, że nie zabił swojej Bestii na czas i nie panował nad nią…

 

ratunek

Tadeusz sypał gołębiom ziarna i sprawdzał czy wszystkie wróciły już ze swoich tras. Był to jego codzienny rytuał. Wtedy też najbardziej tęsknił za wnuczką. Jak była dzieckiem i bywała u niego  często razem czyścili gołębnik. Zuza nadawała imiona nowym ptakom, a później sprawdzała im obecność jak w szkole. Wprowadzała w jego życie tak wiele miłości i śmiechu. Od kiedy wyjechała, poczuł się stary i niepotrzebny a z drugiej strony martwił się i czekał na każdą jej wiadomość. Dzwoniła codziennie, pytała o jego zdrowie i gołębie i opowiadała jak wiele muszą pracować, że uczy się wielu nowych rzeczy i ze potrafi się w sklepie dogadać po norwesku.

Dziś też miała dzwonić, ale nie to okazało się wydarzeniem wieczoru. Usłyszał nagle, że znajomy głos wzywał jego imię. To była Marika. Ale jej głos brzmiał przerażająco.

– Tadeusz jesteś?

– już schodzę! Co się stało? Coś z Zuzą? – gdy zobaczył Marikę wystraszył się jeszcze bardziej.

– nie z Zuzą wszystko ok – kobieta widziała, że Tadeusz odetchnął z ulgą – to ja dziś potrzebuje twojej pomocy, mogę u ciebie przenocować? Tylko dzisiaj. Musze wymyślić co zrobić dalej z moim życiem.

– oczywiście, pokój Zuzy jest przecież wolny – Tadeusz znowu zaczął się martwić – co się stało? Miałaś wypadek? – kobieta miała posiniaczone ręce i porysowaną twarz, widział też, że ma problemy z chodzeniem.

– nie, nie, wszystko w porządku, nie chce o tym mówić – Marika nie widziała jak ma to powiedzieć teściowi, musiała sama to wszystko na chłodno przemyśleć – proszę cię, nie mów o niczym Zuzi, nie chce jej martwić – wyjazd córki okazał się zbawienny w tej sytuacji, nie wyobrażała sobie co miałaby zrobić, gdyby Zuza była w tym czasie w domu, jak wytłumaczyłaby tą całą sytuację, czy Krystian posunął by się do takiego zachowania?

– dobrze, nie pytam teraz, ale jak będziesz gotowa opowiesz mi o wszystkim, jesteś pewna, że nie powinienem teraz gdzieś pójść i zlać komuś mordy? – Tadeusz wszystkiego się domyślił, ale nie mógł niczego zrobić bez znaku od Mariki.

– nie ma sensu, człowiek dorosły musi płacić za swoje błędy, więc ja teraz płaczę i płacę… musze się położyć, mogę?

– jasne, wiesz gdzie iść, jakbyś czegoś potrzebowała to mów śmiało, jestem obok, jak zawsze…..

światło z nieba - spełnienie
spełnienie – opowiadanie dla kobiet

 

23 thoughts on “Spełnienie – opowiadanie dla kobiet cz.4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *