Moje opowiadania., Spełnienie

Spełnienie cz.3 – opowiadanie dla kobiet.

Marika pracowała w prywatnym żłobku jako opiekun – wychowawca. Od kiedy przeprowadziła się do Krystiana i wywróciła sobie życie do góry nogami – miała nieustannie poczucie, że pracuje dla swojej własnej przyjemności. Przecież nie musi. Może siedzieć w domu i pachnieć. A nie. Właściwie to powinna prowadzić dom i „bywać” u boku Krystiana na wszystkich jego biznesowych imprezach i rautach. Wyglądać nieskazitelnie i robić dobre wrażenie. Spełnienie jej marzeń. Tak jej się przynajmniej wydawało.

Kobieta całe swoje dzieciństwo spędziła w biedzie. Mama musiała oszczędzać na wszystkim bo ojciec albo nie pracował tylko pił albo pracował przez chwilę a później wszystko co zarobił przepijał. Teraz jak analizuje swoją sytuację z tamtego czasu śmiało może nazwać swój dom rodzinny patologią. Później też nie było lekko.

Pierwszy mężczyzna jej życia – Filip – był totalną porażką. Zwykły dres z osiedla, bez perspektyw, pracy nawet bez kultury osobistej. Ale Marika była zahukaną 18-latką, nie miała za grosz poczucia własnej wartości, czuła się gorsza od wszystkich. Kiedy zwrócił na nią uwagę największy łobuz w okolicy poczuła się wreszcie wyjątkowa. On ją kochał na swój przedziwny sposób a to wystarczało by ona szalała z miłości. Nie przeszkadzało jej, że ona pracuje a on siedzi na ławce pod sklepem, że muszą mieszkać kątem u jego ojca, że on nie ma nawet zawodowego wykształcenia, a treścią jego życia jest miejscowa drużyna piłkarska i zadymy pomeczowe. Wystarczało, że czasem wracał trzeźwy wieczorem, że mówił przy kolegach, że ją kocha i jest najpiękniejszą dziewczyną na osiedlu. Kochał się z nią namiętnie i delikatnie, zupełnie nie tak, jak można było się po nim spodziewać. Był jej pierwszym mężczyzną i nauczył ją miłości fizycznej. Przy nim zawsze czuła się piękna i seksowna. Rozkwitała z miesiąca na miesiąc.

Zarabiała w pobliskiej kawiarni jako kelnerka i barmanka. Utrzymywała partnera i siebie, coraz częściej zauważała, że mężczyźni interesują się nią. Wtedy właśnie odkryła, że jest piękną kobietą ale musi to pokazać światu. Im bardziej dbała o swój wygląd tym większe dostawała napiwki, więcej spraw udawało jej się załatwić na „ładne oczy”. Niestety jej chłopak nie podzielał jej zachwytu. Czuł, że traci nad nią kontrolę, że inni mężczyźni chcą mu ją zabrać. Każdy z nich byłby dla niej lepszy. Oni mieli posady lub własne firmy, domy, samochody i pieniądze. A on, pomimo mijających lat, nadal nie miał nic.

Kiedy ich związek stał nad przepaścią, a awantury były codziennością okazało się, że Marika jest w ciąży. Ta wiadomość wstrząsnęła obydwojgiem. Niby wiedzieli, że tak może się stać ale kiedy zobaczyli dwie kreski na teście ciążowym nie mogli wyjść z szoku. Postanowili zawalczyć o swoją rodzinę. Filipowi zdawało się, że jak Marika urodzi to będzie siedziała w domu a Marice, że Filip w końcu dorośnie i znajdzie pracę.

Kiedy urodziła się Zuza obydwoje oszaleli na jej punkcie. Niestety nie zmieniło to podejścia Filipa do życia. Najchętniej siedziałby pod tym samym sklepem ale z wózkiem i chwalił się kolegom swoim ojcostwem. Marika natomiast czułą, że musi dać córce to co najlepsze, chciała stać się matką idealną. Postanowiła pójść na studia, żeby mieć bardziej prestiżową pracę, być kimś. Obsesyjnie dbała o wygląd i o to w jakich warunkach wychowuje córeczkę.

Taki stan rzeczy nie mógł trwać długo. Jej studia sprawiły, że Filip nie wytrzymał. Któregoś dnia przyszedł pijany do domu, krzyczał, że nie będzie dłużej robiła z niego kretyna i poniżała go swoimi pomysłami. Bo co powiedzą jego koledzy…. I tak dalej…. Kiedy mu się postawiła i kazała być ciszej  – wpadł w szał. Rozwalał meble, krzyczał i bił na oślep. Gdyby nie interwencja jego ojca chyba by zabił. Skończyło się interwencją policji i aresztem dla Filipa. Marika miała 15 szwów na łuku brwiowym i złamaną rękę a teść podbite oczy i ranę od butelki tłuczonej na głowie.

Po tym zdarzeniu kobieta wróciła do rodzinnego domu, w którym mieszkała tylko jej mama i dwie młodsze siostry. Ojciec wyszedł z domu i nie wrócił dwa lata wcześniej. Przysyłał czasem list z któregoś krańca Polski z prośbą o pieniądze. Nikt po nim nie płakał, właściwie wszyscy odetchnęli z ulgą, bo mogli spokojnie żyć i nie martwić się o to czy wróci trzeźwy i nic nie znikało z domu.

Skończyła studia jednocześnie pracując na dwóch etatach i wychowując córeczkę. Pomagała jej mama i siostry. Było bardzo biednie. Każda z kobiet miała swoje problemy, nie zarabiały dużo ale razem dawały sobie radę. Były dla siebie ogromnym wsparciem ale nie potrafiły znaleźć sobie odpowiednich mężczyzn. Wokół byli sami nieudacznicy, bezrobotni bez ambicji. Marika chciała więcej od życia.

Kiedy zaczęła pracę w najbardziej prestiżowej kawiarni w okolicy poznawała wielu mężczyzn. Robiła na nich spore wrażenie, chcieli się z nią umawiać, niektórzy chcieli czegoś więcej. Marika czasem spotkała się z którymś z klientów, ale była bardzo ostrożna. Po latach biedy i oszczędzania chciała najlepszego faceta jaki mógł się jej trafić. Z pozycją, wielkim domem i pieniędzmi. Postanowiła, że może w końcu ktoś spełni jej wszystkie marzenia i będzie z niej dumny.
Mocno zapętliła się w tych swoich wymaganiach. Nie widziała wielu wartościowych mężczyzn wpatrzonych w nią jak w obraz. Kwestia pozycji i domu stała się ważniejsza niż szczere uczucia. Kiedy pojawił się  Mirek nie dawała mu żadnych szans. Ale on chodził za nią i prosił, kupował drogie prezenty, był na każde zawołanie. Woził jej córkę do lekarzy, na zajęcia dodatkowe – bardzo się polubili z Zuzą. Ta ich świetna komitywa przekonała Marikę do Mirka. Po jakimś czasie zamieszkali razem, chociaż mężczyzna nie miał wielkiego domu, tylko dosyć spore mieszkanie. Był przedsiębiorcą, we własnej firmie budowlanej często pracował fizycznie. Częściej chodził w roboczym ubraniu niż w garniturze. Kobieta z czasem pokochała go. Doceniała jego fantastyczne podejście do Zuzy i uwielbienie z jakim patrzył na nie obie. Ubierała go po swojemu, mieszkanie przemeblowała i dodała mu sporo kobiecego wyczucia i klasy. Ciągle jednak jej brakowało czegoś w nim i ich wspólnym życiu.

Po 10 wspólnych latach byli już po kilku spektakularnych rozstaniach. Marika nie doczekała się domu a Mirek ślubu. Ich wizje wspólnego życia nie miały punktów stycznych. Łączyła ich głównie Zuza. To nie wystarczyło. Marika od wielu lat pracowała jako nauczycielka w pobliskiej szkole i ciągle marzyła o lepszym życiu. Dla siebie i Zuzy. Nie dostrzegała, że Zuza nie chce innego życia bo jest jej dobrze tak jak jest…

Pojawienie się Krystiana było jak bomba, która zdmuchnęła to spokojne i stabilne życie. W oczach Mariki miał być tym co najpiękniejsze w jej życiu.

czerwony tulipan
spełnienie
wiosenny wieczór w małym miasteczku
spełnienie

2 thoughts on “Spełnienie cz.3 – opowiadanie dla kobiet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *