Dziobaki i inne zwierzęta domowe.

Rozmnażanie ssaków w wersji dla Dziobaków

Posiadanie zwierzaków domowych, szczególnie, jeżeli są połączone w pary, bardzo ułatwia wprowadzanie własnym, osobistym dzieciom naszego gatunku podstaw (a czasem nawet pewnych rozszerzeń) WDŻ-tu.

Wychowanie Do Życia W Rodzinie, od kiedy posiadamy nasz zwierzyniec, przebiegło u nas niespodziewanie nagle i szybko. Sprawy którymi mój 9-letni Dziobak i 6-letnia Smerfetka  nie interesowały się zbytnio, nagle stały się tematem mijających miesięcy. I trzeba było szybko reagować!! Odpowiadać na pytania z serii „skąd się biorą dzieci?”, tłumaczyć i uczulać, że to są tematy, których nie poruszamy w miejscach publicznych.

Papugi

Znoszą raz na jakiś czas jajko, z którego nic się nie wylęga (nie mamy budki lęgowej) – przeczytaliśmy mądry poradnik na temat papug. Wtedy dowiedziały się, że aby mogły urodzić się dzieci potrzebni są rodzice, czyli kobieta i mężczyzna. Byli nie raz świadkami „godów” Ziuty i Gienka ale nie dociekały co one takiego robią. Chyba wzięły to (zresztą po części słusznie) za rodzaj zabawy.

 

ZIuta – papuga Nimfa
Ziuta i Gienek – szafa ich ulubione miejsce na randki – papugi Nify
Gienek w całej okazałości – papuga Nimfa
Gienek – papuga Nimfa i Anka – świnka morska oraz Dziobak
tylko Dziobak ma z Gienkiem tak bliskie relacje

Koty (u babci)

Ich rozwój od kociaka do kociego młodzieńca również był bacznie obserwowane przez moje Dziobaki. Tutaj babcia musiała nie raz tłumaczyć dziwne zachowania swoich dwóch rudych chłopaków. Kiedy padło hasło KASTRACJA (koty osiągnęły odpowiedni wiek i trzeba było trochę ich zapędy erotyczne pohamować) dzieci dowiedziały się, po co się ją robi. To spowodowało, że Smerfetka ciągle straszy Dziobaka, że jak będzie taki niegrzeczny to mu jajka wytną. Cóż…. Zawsze to jakaś nauka.

Piękny -rudy kot dachowiec
Rozbójnik – dachowiec, rudzielec
Chłopaki w pełnej krasie

Świnki morskie

Ich historie moi czytelnicy znają dosyć dobrze z tego wpisu : http://stluczone-lustro.pl/moje-stluczone-lustro/jaja-franciszka-czyli-naszych-prosiakow-historia-prawdziwa/

Tak… tutaj dzieci dowiedziały się, dlaczego nasze świnki nie mogą mieszkać razem dopóki Franciszek nie będzie wykastrowany, pilnowały by na wybiegu nie wchodził Ani na plecy i tak dalej. Ta historia zrobiła na nich wrażenie duże, zadawały masę niewygodnych pytań i komentowały to szeroko w szkole wśród kolegów. Wylądowałam nawet na dywaniku u Smerfetki wychowawczyni przez jej opowieści dziwnej treści. Pani zapytała mnie tylko kim jest Franciszek i dlaczego wycięłam mu jajka. Resztę zrozumiała i miała niezły ubaw.

Franciszek i Anka – zakochana para – świnki morskie

Pies (a dokładnie suka, której właścicielem jest T.)

Okazało się nagle i zupełnie niespodziewanie, że po pobycie na wsi u taty T., pomimo swoich 7 lat jest w swojej pierwszej ciąży. Żeby to potwierdzić , T. poszedł ze Smerfetką do weterynarza. Pani doktor pokazała jej na USG bijące serduszka szczeniaków w brzuchu Dafne i powiedziała, kiedy szczeniaki się powinny urodzić. To dopiero był szok! Przeżycie niesamowite dla niej i dla T. zresztą też. Musiałam kombinować odpowiedzi na pytania

– kto jest ojcem szczeniaków?

– jak one weszły do brzucha Dafne?

– skąd będziemy wiedzieć kiedy wyjdą?

– KTÓRĘDY ONE WYJDĄ!!

W tym momencie uznałam, że jeżeli mieliby być świadkiem cudu narodzin, to należy ich do tego przygotować. Na youtubie pokazałam im filmik z narodzin szczeniąt i WDŻ zaliczyliśmy w 100 %. Przeżyły to bardzo („skąd ona ma tam taką wielką dziurę?” „czy ją to bardzo boli?”, „czy ludzie rodzą się tak samo?”). Wytłumaczyłam, że jak nie ma komplikacji to wszystko jest szybko i sprawnie, a jeżeli są to może być różnie. Dzięki temu , poród Dafne przeżyły trochę spokojniej i mniej musiałam tłumaczyć, kiedy pierwszy szczeniak urodził się martwy.  Potem zobaczyły jak mama karmi swoje dzieci i dowiedziały się, że one też tak były karmione (krótko ale były).

Pierwsze godziny z życia szczeniąt oraz szczęśliwa mama Dafne.
Dziobak z nowo narodzonym Zygzakiem
Smerfetka z malutkim Misiem

Jaki etap osiągnęliśmy?

Na pytanie Smerfetki skąd się biorą dzieci u ludzi w brzuchu odpowiedziałam, że potrzebni są obydwoje rodziców, muszą się bardzo kochać i spać razem w łóżku. Kilka dni później oświadczyła mi, że ona ma chłopaka ale, że ona będzie z nim spać w łóżku dopiero jak będzie nastolatką. Stanowczo jej powiedziałam, że dopiero jak skończy szkołę średnią i jej chłopak będzie miał dobrze płatną pracę. Wyglądała na bardzo rozczarowaną, że tak późno, ale stwierdziła, że spoko bo w sumie to całe rodzenie to chyba boli trochę. Acha.. i żebym się nie martwiła bo jak będzie z mężem i dziećmi mieszkać daleko to będzie mi je podrzucać do opieki.. Hura…Łaskawa….

Dziobak nadal, niezmiennie nie chce mieć ani żony ani dzieci. Może mieć stado zwierząt i się nimi opiekować, ale baby mu żadnej nie potrzeba. Małe dzieci też go nie fascynują.

Uważam temat rozmnażania ssaków za omówiony na przykładach. Teraz można przejść do emocji i uczuć czyli całej tej ludzkiej strony zakładania rodziny.

23 thoughts on “Rozmnażanie ssaków w wersji dla Dziobaków

  1. Ale fantastycznie – też macie masę zwierzaków – wyczuwam pokrewną duszę 🙂 Moje nimfy z psem toczą wojnę podjazdową i mamy wrażenie, że oba gatunki mają z tym niezły ubaw, za to nowym ich zajęciem, które doprowadza mnie płaczu jest odpinanie firanek z żabek. Żeby chociaż potem przypięły z powrotem ;D hihi

  2. Od kilku lat cieszymy się obecnością w domu nimfy, która fantastycznie wkomponowała się w naszą rodzinę. Śpiewa głównie dla psa, rozmawia z nami, a kota potrafiła wyskubywać pieszczotliwie, nawet zabawa z królikiem nie stanowiła dla niej problemu. Ostatnio złapałam ją jak naśladuje dźwięki towarzyszące gotowaniu, przykładowo pukania łyżką o garnek. 🙂 A cud narodzin dzieciaki miały okazję poznać podczas obserwacji chomiczej rodziny. 🙂
    Bookendorfina

  3. Obawiam się, że trudniejsze pytania przyjdą jeszcze. Chociaż dobrze będzie jak będą pytały nas a nie koleżanek 🙂 Pozdrawiam serdecznie

  4. Moja Córka też bardzo docieka spraw związanych z poczęciem dziecka 🙂 Nie mam zwierzaków, więc tak łatwo nie było, ale podobne tłumaczenia przyjęła ze spokojem i póki co cisza….nie wiem czy się martwić co tam się pod kopułką mojego dziecka dzieje czy cieszyć, że nie muszę wnikać jeszcze bardziej w szczegóły prokreacji 😉

  5. Zdjęcia urocze. Moja córka też już wiele wie na te tematy staram się nie unikać tego co jest naturalne.

  6. Fajnie, że dzieciaki wkraczają w tematykę całkowicie naturalnie, ale tak jak piszesz – trzeba też znaleźć w tym czas na rozmowę o emocjach, żeby temat był pełny 🙂 Bo pretekst do rozmowy świetny, ale jednak świat zwierząt i ludzi to w tym przypadku dwa oddzielne tematy.
    PS To raczej nie rodzaj zabawy, bo większość zwierząt nie traktuje seksu jako źródła przyjemności 🙂

  7. Witaj Ewuśka.
    Świetnie sobie radzisz z temateM. Pozdrawiam Was ciepło, przesyłam buziaki i miziania dla całej zwierzęcej czeredy 🙂

  8. AKurat ostatni punkt jest słaby, do teraz mam żal do wszystkich dorosłych, którzy mówili mi, że mąż i żona i jak się bardzo kochają, to będą mieli dzieci. Ja nie mogę mieć dzieci, pomimo spełnionych warunków i niby jestem dorosła, ale nadal czuję się w jakimś stopniu oszukana.

  9. rozmnażanie zwierząt jak dotąd mnie ominęło i chyba wolałabym, żeby tak zostało. chętnie zostanę biernym obserwatorem, ale bez brzemienia odpowiedzialności za proces

  10. brawo! Bardzo podoba mi się, że nie unikasz „tych” tematów w rozmowach ze swoimi dziećmi – wydaje mi się, że dzisiaj jest moda na unikanie trgo, co w jakiś sposób trudne, wstydliwe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *