Felietony o tym co mnie porusza.

Gównoburza – czyli jak niebezpieczne są grupy na facebooku.

Definicja 🙂

Gównoburza (ang. shitstorm) – zażarta dyskusja w Internetach (głównie na Facebooku), a czasem w realu, o byle gówno.

Źródło: http://akapedia.pl

Równoległa rzeczywistość.

Od 8 lat jestem użytkownikiem facebooka. Ponieważ od dłuższego czasu pełni on znaczącą role w życiu wielu ludzi większość wydarzeń z prawdziwego życia przeniosła się właśnie tam.  Jest to miejsce, w którym poznajemy ludzi. Różnych ludzi. Wiadomo, że różni ludzie generują w nas różne uczucia – nie zawsze pozytywne. W dodatku tam nie mamy z nimi bezpośredniego kontaktu. Możemy więc powiedzieć co tylko chcemy, a co gorsze możemy się kreować na kogo tylko nam się podoba.

Masz grupę – masz władzę.

Kiedy interesuje nas modelarstwo, fotografia czy hodowla ślimaków winniczków – szukamy tam grupy ludzi których też to interesuje. Znajdziemy ich na pewno. Jeżeli nie znajdziemy grupy która skupia podobnych nam facebookowiczów – bez problemu sami ją stworzymy . Będziemy wtedy jej założycielem i największym specjalistą w danej dziedzinie. Jak tylko znajdziemy osoby chętne wymieniać się doświadczeniami i swoim dorobkiem w tej dziedzinie – uff nareszcie mamy władzę! Możemy ich pouczać, nauczać, przyjmować, wyrzucać, tworzyć regulaminy a potem je zmieniać. I to wszystko nie wychodząc z domu. Fajnie nie? Pełnia władzy w Twoich rękach!

Specjaliści od wszystkiego.

Nieważne, że zdjęcia robisz jedynie komórką i zazwyczaj selfie. Możesz być ekspertem od fotografowania w grupie „Profesjonaliści fotografii” – i nikt ci nie podskoczy – jesteś adminem! Jeżeli właśnie zostałaś mamą koniecznie załóż grupę dla mamusiek – w końcu masz dwumiesięcznego bobasa – wiesz już wszystko z dziedziny pediatrii, dietetyki, rehabilitacji itd. Kupiłaś królika – zostań ekspertem od hodowli i rozmnażania.

Gównoburza na facebooku
Facebook, messenger

Gównoburza czyli to co facebook lubi najbardziej.

Później, gdy Twoja grupa będzie miała wielu członków – w tym pewnie kilku realnych ekspertów – możesz spodziewać się gównoburzy. Po jakimś czasie nawet kilkunastu dziennie. Bo gównoburze to facebookowy chleb powszedni. Już się ludzie nie mają potrzeby awanturować o źle zaparkowany samochód na parkingu twarzą w twarz. Przecież lepiej dowalić komuś nie musząc patrzeć mu w oczy. Bezpieczniej prawda? Łatwiej przekonać większość, że wie się lepiej.

O co najczęściej? O wszystko!

Gównoburze jakie ja najczęściej spotykam? O czapeczkę na głowie bobasa, rozszerzanie diety, kolczyki w uszach małych dziewczynek, noszenie w chustach, szczepienia, tło do zdjęć, opiekę na świnkami morskimi (kotami, psami, królikami, tarantulami …. Itd.) Bo każdy wie lepiej, ma przekonanie że jego prawda jest najprawdziwsza – a inni? Gówno wiedzą! Są ignorantami i na pewno chcą świadomie zrobić krzywdę własnemu dziecku (śwince morskiej, psu – wpisz właściwe). Lekarze (czyli prawdziwi eksperci) są przekupieni przez firmy farmaceutyczne, fachowcy – mają w tym interes by źle doradzić a w książkach najczęściej piszą głupoty.

Najgorsi są fanatycy

Nie rozumiem, a wręcz boję się, fanatyzmu w każdej postaci. Jest niebezpieczny i bardzo ogranicza pole widzenia. Nie mówię już nawet o grupach politycznych, nacjonalistycznych itp. DO takich nawet nie zaglądam. Wystarczy mi to co widzę w telewizji. Mówię o np. antyszczepionkowcach, zooterrorystach (temat na inny wpis), grupach katolickich (tych bardziej radykalnych). Tam nie wolno mieć innego zdania niż ogólnie przyjęty trend, nie można dyskutować.  Mówić należy jednym głosem – każde wyłamanie się wywołuje straszną gównoburze. Tysiące komentarzy z których żaden nie wnosi niczego konstruktywnego – krytyka, wyzwiska, przywoływanie do porządku, strasznie konsekwencjami prawnymi, zdrowotnymi i wyrzuceniem z grupy.

Trolle też mają co robić.

Zdarza się, że gdy jakiś temat jest szczególnie drażliwy, ktoś kto należy do grupy a ma poglądy bardziej liberalne, lub jest w niej z jakichś innych pobudek, wrzuca post lub zdjęcie jedynie w celu wywołania gównoburzy. Potem całą dyskusję jeszcze podnieca swoimi komentarzami a następnie wynosi screeny z dyskusji poza grupę, w celu ośmieszenia jej. To tak zwany troll, jest potem znienawidzony i wyrzucony z grupy – więc numer taki udaję się tylko do czasu dekonspiracji

trolle lubią gównoburzę
troll

Jak znaleźć wartościową grupę?

Najlepsze są małe grupy, takie które są już jakiś czas, może nie do końca są tylko wirtualne. Te, w których poprzednie gównobrze już przesiały uczestników i wyeliminowały trolle. Tam są już ludzie, którzy wiedzą czego można się po sobie nawzajem spodziewać, zachowują kulturę bo spotykają się też czasem w realnej rzeczywistości. Z dużych grup, najbardziej pozytywne są te, które mają silnych i pozytywnych liderów oraz administratorów. W takich miejscach szybko są załatwiane sprawy konfliktowe i nie dopuszcza się do eskalacji agresji.

klawiatura do facebooka
socjalmedia

Czego dowiedziałam się o sobie podczas różnych gównoburz?

Że źle leczę własne dzieci, prowadzę chu..wego bloga o niczym, fatalnie zajmuje się moimi futrzastymi domownikami (a robię od wielu lat i wiem co robię), że jestem ogólnie fatalną matką i głupią babą. Ponieważ nie jestem trollem, nie opowiem Wam o najgorszych grupach jakie znam (chociaż nieraz mnie korciło), na razie przyglądam się im z boku i wyciągam wnioski. Jeżeli poziom dyskusji zaczyna spadać zbyt nisko opuszczam je bez żalu. Bo czasem nie wart samem spadać poniżej własnych norm i kryteriów.

Życzę Wam miłego i spokojnego surfowania po facebooku, nie dajcie się prowokować bo szkoda klawiatury.

18 thoughts on “Gównoburza – czyli jak niebezpieczne są grupy na facebooku.

  1. Bardzo trafna analiza 🙂 Myślę, że gównoburze tworzą osoby, które mają niską samoocenę lub bardzo wąski horyzont myślowy :p A takich nie brakuje. Bo przecież pisanie głupot nie wymaga myślenia, analizowania. Ot, łatwa i zapewne przyjemna dla nich rozrywka.

  2. Moim zdaniem najlepsze są tzw. wąskie grupy. Na facebooku jest zarówno grupa dla mam kp jak i osobna dla mam karmiacych mm, jest grupa dla mam rozszerzających dietę po 4 miesiącu, są też grupy dlaświadomych mam. Wtedy kłótni jest mniej , chociaż oczywiścieteż się zdarzają.

    1. to prawda, że w wąskich grupach łatwiej o porządek, chociaż zawsze tam gdzie są ludzie są konflikty – ale konflikt a gównoburza to jednak jest różnica – przede wszystkim w poziomie dyskusji i skali problemu 🙂

  3. Doskonaly artykuł, ja rowniez jestem na FB i obecnie lepiej dobieram grupy ale mam i takie (stare) ktorych w ogole nie odwiedzam, a z kilku juz sie wypisalam i to wlasnie przez tzw gownoburze 😉

    1. ja wypisałam się z wielu grup, z jedną mamusiową jestem najdłużej bo od 6 lat a inne pojawiają się i znikają, w kilku jestem tylko obserwatorem bo strach się odezwać 🙂

  4. Moje myśli i odczucia. Sama prowadzę jedną grupę i pilnuję, aby nie było gównoburzy, ale czasami tego się nie da ominąć. Ciekawi mnie też to, że przeważnie gównoburzę na mojej grupie i na podobnych grupach wywołują mężczyźni…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *