Relacje subiektywne., Życie po katastrofie.

Panieński – moja szalona podróż do G.

Wieczór panieński – z czym to się cholera je? Wydawałoby się , że będąc dwukrotnie mężatką wszystkie atrakcje związane z ślubami mam opanowane do perfekcji. Te zwyczaje, lokale, przygotowania – co to dla mnie? W końcu mam doświadczenie.. No jakoś nie bardzo.  Namiastkę wieczoru panieńskiego miałam przed pierwszym ślubem – wyjście do klubu z trzema… Read More Panieński – moja szalona podróż do G.

Życie po katastrofie.

Jak bardzo potrafi boleć to słynne TU I TERAZ….

Przyszła jesień. U nas to nawet zimę już widać. To przerażające, bo nie przywykłam do śniegu w październiku. Mam nadzieje że postraszy i jeszcze sobie pójdzie. Mówią, że depresja przychodzi wraz jesiennym deszczem. Mają racje. Moja się skradała od kiedy rozpoczął się rok szkolny, ale skutecznie zagłuszyłam ją pracą. Niestety… rocznica śmierci mojej M., niezbyt… Read More Jak bardzo potrafi boleć to słynne TU I TERAZ….

Życie po katastrofie.

O strachu, który aż boli.

Mam wahania nastrojów. Nasilają się w ostatnich tygodniach bez wyraźnej przyczyny. Ataki panicznego strachu dopadają mnie znowu. Po terapii udało mi się większość lęków dosyć skutecznie wyciszyć, tak mi się wydawało przynajmniej. Moment pierwszych, w miarę spokojnych zakupów w centrum handlowym uznałam za bardzo przełomowy. Niestety wracają do mnie moje strachy, powodują rozedrganie, dołki, koszmary… Read More O strachu, który aż boli.

Życie po katastrofie.

najbardziej ranie siebie ja sama

Od dziecka miałam tak, że nie byłam „dość dobra”. Ktoś zawsze był grzeczniejszy, ładniejszy i lepiej się uczył. To były słowa zazwyczaj taty, czasem kogoś innego z bliskich. Zawsze czułam się gorsza od innych. Zawsze byłam gruba, leniwa i nie specjalnie zdolna…we własnym mniemaniu. Karmiłam się tym co usłyszałam od innych. Słowa ojca były często… Read More najbardziej ranie siebie ja sama

Życie po katastrofie.

refleksje dzień po…

Przepraszam, że znowu w tematach depresyjnych, ale po wczorajszym wpisie, nasunęła mi się refleksja. Przecież ja też tak mam, a od czasu katastrofy mi się pogłębia, że boje się własnego cienia. O dzieci drżałam zawsze (czarne scenariusze to nasza rodzinna przypadłość). Ostatnio mam wrażenie, że jak dzwoni telefon to znowu ze złymi wiadomościami. A jak… Read More refleksje dzień po…