Moje opowiadania., Spełnienie

Spełnienie cz.2 – opowiadanie dla kobiet

Rozdział II 

 – kochanie co z wakacjami w tym roku, masz propozycje z biur podróży? – Krystian był przyzwyczajony traktować wszystkich jak swoich pracowników, nawet Marikę – kobietę swojego życia. Szczególnie wymagające podejście miał do otaczających go kobiet.

 – A twoja sekretarka nie przygotowała ci propozycji urlopu? Przecież ona wie najlepiej gdzie i jak lubisz spędzać wakacje – nie ja? – Marika była myślami zupełnie gdzie indziej. Zastanawiała się jak wybrnąć z sytuacji, w której znajduje się obecnie i czy warto w ogóle się szarpać. – nie wiem po co mnie pytasz? Żeby potem powiedzieć, że to idiotyczny pomysł?

 

 – Nie mów tak, przecież to z tobą chcę wyjechać, zrelaksować się – nie z panią Heleną, musimy wspólnie podjąć decyzję. Może masz jakieś marzenie niespełnione? Chciałabyś wyjechać gdzieś w konkretne miejsce. Pozwól mi spełnić Twoje marzenia. Wiesz, że tego pragnę. -Krystian przytulił mocno Marikę od tyłu, trochę jednak bał się spojrzeć jej w oczy.

 – Paryż! Zawsze marzyłam o Paryżu. Wieża Eiffla, romantyczne spacery i te sklepy francuskich projektantów. Chciałabym je zobaczyć, być chwilę blisko wielkiego świata – kobieta dała się ponieść własnym marzeniom.

 – Niech więc będzie Paryż. Kilka dni tam, a jak będzie pogoda to pojedziemy na lazurowe wybrzeże poleżeć na plaży. Może wynajmiemy jacht w Saint Tropez na dwa dni? Kochałaś się kiedyś na prawdziwym jachcie?

 

Marika panicznie bała się wody. Do morza wchodziła jedynie do kostek i to najlepiej z kimś za rękę. Na plaży mogła godzinami leżeć i robić się na mahoń ale woda ją przerażała. Wszelkie statki, kajaki i rowerki wodne też odpadały. Obawiała się, że zamiast wielkich erotycznych uniesień, haftowałaby przez burtę z kołysania i panicznego strachu. Tego już Krystianowi nie powiedziała. Na miejscu jakoś się wykręci, zmieni plany. Wiedziała, że on tego nie zrozumie. Niestety…

 

********************************************************************

Zuzia siedziała w wielkim fotelu u dziadka i piła pyszną, miętową herbatę. Przyszła uzgodnić z nim kwestię swojego wyjazdu wakacyjnego.

 – widziałam Kaśkę jak leciała nad dachem ratusza, pewnie wracała, jest w gołębniku? – Tadeusz – dziadek Zuzi ze strony ojca był gołębiarzem – Zuzia uwielbiała pomagać mu, nadała nawet imiona swoim ulubionym ptakom, rozpoznawała je na dachach i ulicach Krakowa. Miały charakterystyczne obrączki, które wyróżniały je w stadzie obcych gołębi.

 

 – Wróciły wszystkie, na szczęście zawsze wracają. A ty wrócisz? – Tadeusz widział w oczach wnuczki jakiś dziwny błysk gdy opowiadała o wyjeździe za granicę – z kim tam jedziesz? Co z egzaminami na studia?

 

 

 – Z Darkiem dziadziuś jadę, on tam już był w zeszłe lato. Mamy zapewnione mieszkanie i obiady. Jadę po ogłoszeniu wyników i wrócę w połowie września. Muszę przecież akademik załatwić jeszcze w Warszawie.

 

 – Warszawa? Dalej się nie da uciec?

 

 

 – Wiesz, że tam jest najlepszy wydział weterynarii. Nie ma lepszego w tym kraju. A na zagraniczne studia mnie nie stać niestety. Porozmawiasz z matką o tym wyjeździe? – Zuzia wiedziała, że mama nie będzie zadowolona z jej planów na życie.

 

 – Ale sama jej najpierw powiedz, bo się wścieknie, że ostatnią ją informujesz. Powiedz mi dziecko, aż tak źle jest ci w tym nowym domu? Ten Krystian przecież to jak spełnienie jej marzeń, powinna mieć jak w raju i kwitnąć. Czy może on ciebie źle traktuje?

 

 

 – No wiesz, ja mu życia nie ułatwiam, ale jemu do księcia z bajki też daleko. Tylko kiedy mama się ocknie? Nie można przecież kochać tylko czyjejś pozycji czy pieniędzy. Dziadku…ja nie mogę na to patrzeć, niech ona sobie z nim jest… ja już nie muszę. Jego dzieci uciekły za granicę, tylko pokoje po nich piękne zostały, to ja też siedzieć nie będę.

 

 – Nie jest to tak, że ty go nie lubisz po prostu? Co kwiatuszku?

 

 – Nie dziadku… to nie jest dobry człowiek, ale mamie nie da się przemówić do rozsądku.

 

 – Kwiatuszku ani ona tobie ani ty jej nie możesz życia układać, każda z was uparta i na swoim musicie postawić. Może rzeczywiście powinnyście po swojemu do przodu iść, każda swoją drogą…– Tadeusz znał Marikę już ponad 20 lat, wiedział, że trudno ją przekonać do czegoś, jeżeli ma inne zdanie. Bardzo lubił swoją byłą synową – tak o niej mówił, chociaż Marika nigdy nie wyszła za jego syna. Cały czas mieli świetny kontakt, głównie ze względu na Zuzię.

 

 

************************************************************

 

mamo muszę ci coś powiedzieć – Zuzia wzięła głęboki oddech i zebrała się na odwagę.

– ja tobie też, mam fantastyczną nowinę – Marika była bardzo podekscytowana, właśnie przeglądała katalog ze strojami kąpielowymi.

 

ja pierwsza, chce mieć to z głowy

 

ocho, zaczynam wyczuwać, że nie spodoba mi się to – spojrzała bacznie na córkę znad kolorowego pisma

 

pewnie nie ale ja już podjęłam decyzję, po maturze i wynikach jadę z Darkiem do Norwegii, będziemy pracować w restauracji i hotelu. Chce zarobić na część opłat za studia w Warszawie. Akademik trochę kosztuje i życie w Warszawie jest drogie. Nie mogę ciebie tym obciążać – Zuzia powiedziała to wszystko na jednym wdechu, żeby mama nie zdążyła jej przerwać.

 

Marika wcale nie miała zamiaru przerywać, była w takim szoku, że zamarła w jednej pozycji i milczała przyswajając usłyszane zdania.

 

– czekaj co ty do mnie mówisz? Jak do Norwegii, jak załatwione? Do jakiej Warszawy?

 

– na weterynarie, tam jest najlepszy wydział w kraju

 

– nic nie mówiłaś, miałaś iść na studia w Krakowie i mieszkać w domu – Marika na zmianę bladła i czerwieniała, było jej przykro, że córka z nią o tak ważnych sprawach nie rozmawia, tylko oświadcza swoje decyzje.

 

– to nie jest mój dom, a nasze mieszkanie jest teraz wynajęte – to po pierwsze, a po drugie to, mówię ci że nie ma lepszej weterynarii w Polsce

 

– jak to nie twój dom?!

 

– mamo, proszę cię, to jest dom Krystiana i jego dzieci, powinnaś zdawać sobie z tego sprawę, zresztą mówiłam ci nieraz, że nie chce tu być i patrzeć  na to jak on cię traktuje. To jest twoje życie – ja chce żyć po swojemu. Co chciałaś mi powiedzieć? – Zuzia marzyła o tym, żeby zmienić temat.

 

Marika przełknęła zbierające się jej łzy.

 

– Krystian wykupił nam wakacje we Francji. Hotel na lazurowym wybrzeżu i wycieczki do najważniejszym francuskich atrakcji – to chyba lepsze niż zmywak w Norwegii. Zawsze chciałaś zwiedzić Francję.- kobieta nabrała nadziei, że Zuza zmieni zdanie i spędzą wszyscy razem wspaniałe wakacje, o jakich zawsze marzyli – będą też jego dzieci – w końcu się poznamy

 

– mamo ja nie mogę zrezygnować z pracy już teraz, bawcie się dobrze, poznawajcie się, na pewno będzie pięknie, dla mnie teraz jest czas, kiedy muszę stanąć na własnych nogach. –Zuza tylko przez moment zawahała się, zaraz jednak uświadomiła sobie, że nawet lazurowe wybrzeże w towarzystwie Krystiana jej nie interesuje. – będę jeździć na wakacje za swoje pieniądze – dodała trochę zbyt uszczypliwie

 

– Zuzanno! Krystian nas zaprosił, bardzo chce byśmy spędzili razem z jego dziećmi te 10 dni, może przemyśl to jeszcze. – Marika była już mocno zdenerwowana, w dodatku łzy cisnęły się jej do oczu. Zastanawiała się kiedy aż tak bardzo straciła kontakt z własnym jedynym dzieckiem. – poza tym skąd chcesz wziąć pieniądze na wyjazd, przecież coś musisz mieć przy sobie na początek?

 

Dziadek mi pożyczy, powiedział też, że pogada z ojcem, żeby dorzucił parę groszy, ale to nie wiadomo jak będzie – oddam Dziadkowi jak uda się coś dorobić.

czyli Tadeusz wiedział o wszystkim?Marika nie była tym specjalnie zdziwiona

– wiedział od kilku dni – i też nie jest zachwycony – jeżeli cię to uspokoi – ale obiecał pomóc i przepytał na wszystkie okoliczności wyjazdu i studiów

 

– a mi kiedy masz zamiar odpowiedzieć na wszystkie pytania? – Marika wiedziała, że Zuza zaraz ucieknie i zaszyje się gdzieś, bo jest bardzo zdenerwowana.

 

mamo wieczorem dobrze? Umówiłam się z Darkiem do kina, przyjdę to pogadamy na spokojnie – Zuza odetchnęła z ulgą, że może już zniknąć z pola widzenia matki.

 

a kiedy ma dzwonić Tadeusz, żeby mnie urabiać?– kobieta znała już metody działania tej dwójki, Zuza ze wszystkim najpierw szła do dziadka a potem teść dzwonił do niej i załatwiał sprawę.

 

– pewnie jeszcze dziś – Zuza uśmiechnęła się, mama jednak wie więcej niż jej się zdawało.

 

***********************************************************

 

ty chyba żartujesz! – Krystian krzyczał już od 15 minut – jak to nie jedzie z nami! Królewnie się wycieczka nie podoba, ma swoje plany a ty się oczywiście na wszystko godzisz, masz w dupie, że ona z Twoim zdaniem się nie liczy w ogóle!

 

– uspokój się, ona jest dorosła – Marika mówiła drżącym głosem,

 

co się uspokój! Ty jesteś głupia a nie ona dorosła! Gówniara jest niewychowana, co z ciebie za matka! Ona powinna robić to co jej każesz! Studia w Warszawie! No pewnie! Może na Oxfordzie! Kto za to zapłaci! Ty nie śmierdzisz kasą! Jej ojciec do idiota i też ma was w dupie! Ja nie dam na to grosza!

 

– sama zarobi na swoje studia – tak powiedziała

 

– wierzysz w to! Bo jesteś tępą kretynką i pozwalasz jej wejść sobie na głowę!

 

– przestań tak mówić do mnie Krystian! Zuza ma prawo decydować o sobie a od ciebie nie chce pieniędzy, chce sobie poradzić sama. – Marika miała już dosyć tej awantury. Jak zwykle, gdy ktoś miał inne zdanie niż on albo mu się sprzeciwił zaczynała się dzika awantura. Tym razem obeszło się bez rękoczynów i rzucania czym popadło. Rzucał tylko wyzwiskami. One bolały chyba najbardziej.

 

– gówno ma a nie prawo! W ten sposób nigdy nie będziesz miała autorytetu! Zabroń jej i tyle, niech będzie tak jak my chcemy! – Krystian powoli uspokajał się – idę pobiegać.

Spełnienie – opowiadanie dla kobiet
Spełnienie – opowiadanie dla kobiet
Spełnienie – opowiadanie dla kobiet
Spełnienie – opowiadanie dla kobiet

 

******************************************************

Część pierwszą opowiadania znajdziecie tutaj

Spełnienie – część pierwsza

 

 

7 thoughts on “Spełnienie cz.2 – opowiadanie dla kobiet

  1. Witaj Ewuśka. To jest naprawdę wspaniałe. Masz talent. Zresztą wiem po kim 🙂 Czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg.
    Buziaki Kochana i nie daj za długo czekać na następną część 🙂

  2. Brawo Ja! 🙂 ale miło mieć takich czytelników ale powiem Ci , że czuje odpowiedzialność żeby nie rozczarować następną częścią. Pozdrawiam Cie serdecznie.

  3. Już nie mogę się doczekać kolejnej części. Gdy byłam dzieckiem zawsze wieczorem w radiu puszczali audycje na żywo podczas których ktoś czytał fragment książki. Wtedy jeszcze niewiele rozumiałam ale jarało mnie kiedy wyobrażałam sobie to co mówili w tych audycjach. To było takie prawdziwe i tajemnicze. Teraz czuję to samo. Ewa brawo TY!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *